Zaraz koniec roku, więc (po długiej przerwie), wracam na podróżnicze podsumowanie roku 2025. Pod wieloma względami to, w odniesieniu do wyjazdów, rok przełomowy. W tym roku odbyliśmy: najdłuższy lot samolotem jak, najdłuższy urlop i po raz pierwszy ruszyliśmy poza Europę. Zapraszam na krótkie podsumowanie poniżej!
Późny początek – majówka 2025 – Stambuł
Dopiero na przełomie kwietnia i maja ruszyliśmy w pierwszą podróż. Początek roku minął nam pod znakiem delegacji z pracy (jeśli chodzi o Małżonka) oraz na wdrożeniu w nowe obowiązki i stanowisko – tak było w moim przypadku. Kiedy w końcu wyklarował nam się urlop, uznaliśmy, że będzie to doskonały moment na wizytę w stolicy Turcji. Stambuł zaskoczył nas w wielu aspektach, niestety również negatywnie. Jeśli chodzi o pogodę, było chłodniej (i do tego bardzo wietrznie) niż w tym samym czasie w Polsce. Oczywiście pogoda to coś, na co nie mamy wpływu, po prostu różnica między tym, co zastaliśmy w Turcji, a tym, co było w Polsce jednak nas zaskoczyła. Poza tym ceny poszczególnych atrakcji były dość wysokie w porównaniu do innych miejsc w Europie, w których byliśmy. Szalę goryczy przelało zetknięcie się z natrętnymi naganiaczami oraz najgorszy dojazd z lotniska do centrum. Atrakcje takie jak Hagia Sophia czy Pałac Topkapi zrekompensowały nieco zderzenie z rzeczywistością, jaką zastaliśmy w tej metropolii. Do Turcji z pewnością kiedyś wrócimy, jednakże niekoniecznie do stolicy. Dokładniejszą relację z naszego wyjazdu znajdziecie tutaj.



Czerwiec 2025 – podsumowanie roku 2025
Immersyjna wystawa dzieł Gustava Klimta w Poznaniu
Na początku czerwca wybraliśmy się, dość spontanicznie, na wystawę immersyjną związaną z dziełami Gustava Klimta. Nie jesteśmy wielkimi fanami malarstwa, ale uznaliśmy, że będzie to ciekawa forma doświadczenia sztuki dla naszej córki. Ala faktycznie była zainteresowana tym audio-wizualnym doświadczeniem i nie chciała wyjść ze strefy VR, pomysł więc okazał się trafiony.
Czerwiec 2025 – Szwecja, Norwegia
W okolicach długiego weekendu, wybraliśmy się na tydzień w odwiedziny do mojej Mamy, która mieszka na wsi w centralnej Szwecji. Tym razem wybraliśmy połączenie promem z Gdyni do Karlskrony, nie jak poprzednio trasę Świnoujście – Trelleborg. Nocleg na promie pozwolił nam wypocząć przed długą drogą autem. Z Karlskrony do wioski, w której mieszka Mama jest około 550 km. Jak się okazało, nie są to autostrady. Standardowe ograniczenie prędkości na krajówce w Szwecji to 80km/h. Na drogach jest sporo fotoradarów, w związku z czym jechaliśmy raczej przepisowo. W czasie tego pobytu udało nam się także wybrać do Nusnäs, gdzie wytwarzane są popularne w Szwecji drewniane koniki. Konie z Dalarny to jeden z symboli tego kraju. Poza tym, że można tam nabyć wiele pamiątek z tym motywem, jest też możliwość odwiedzenia muzeum oraz zaobserwowania procesu wytwarzania jak i malowania drewnianych figurek, gdyż jest to robione ręcznie. Zainteresowanych tymi konikami, zapraszam tutaj.
Podczas pobytu w Szwecji udało nam się w ciągu jednego dnia wyskoczyć do Oslo. W jedną stronę była to odległość około 250km. W związku z tym, że wybraliśmy się do Norwegii w duecie (nasze dziecko zbojkotowało wycieczkę), przeszliśmy całkiem sporo i udało nam się zobaczyć najpopularniejsze atrakcje.
Jazda drogami krajowymi w centralnej Szwecji, z dala od wielkich miast, okazała się niesamowitą okazją do wypatrzenia dzikich zwierząt. Dwukrotnie przebiegały (lub po prostu stały) przez szosę łosie, jednego razu drogę przecięła nam czapla z małymi, z oddali dostrzegliśmy również zająca. Podróżując takimi drogami warto mieć na uwadze obecność zwierząt i nie szarżować!












Lipiec 2025 – wizyta w toruńskim Planetarium
Wakacyjna wizyta z Planetarium w Toruniu staje się powoli tradycją, która oczywiście bardzo nam się podoba. Tym razem wybraliśmy się na seans „Kolorowy Kosmos”, przeszliśmy na spacer nad Wisłą i oczywiście nabyliśmy nasze ulubione pierniki.
Sierpień 2025 – Skalne Miasta w Czechach i zabytki Dolnego Śląska
W długi sierpniowy weekend postanowiliśmy wybrać się na krótki wypad na południe. Głównym celem tej wyprawy była wycieczka do Adrszpaskich i Teplickich Skalnych Miast, które absolutnie nas oczarowały. Z pewnością ciekawie byłoby wrócić w te miejsca w nieco chłodniejszą pogodę, gdyż podczas naszej wizyty upał dawał się we znaki. Poza Skalnymi Miastami odwiedziliśmy również Park Miniatur Dolnego Śląska i zwiedziliśmy Zamek Książ wraz z wałbrzyską Palmiarnią.








Podróżnicze podsumowanie roku 2025 – październik – listopad 2025: Finlandia, Tajlandia, Singapur
Korzystając, że nasze dziecko jest w zerówce, najdłuższy urlop zaplanowaliśmy pod koniec roku. Ten wyjazd to bezapelacyjnie nasza największa podróżnicza przygoda, którą rozpoczęliśmy i zakończyliśmy gdańskim lotnisku. W pierwszą stronę po raz trzeci, korzystając z siedmiogodzinnej przerwy między lotami, odwiedziliśmy Helsinki. Tam naszym głównym celem był sobór Uspieński, który niestety i tym razem mogliśmy podziwiać tylko z zewnątrz. Jak się okazało, w poniedziałki miejsce jest zamknięte dla zwiedzających. Poza tym kolejny raz zawitaliśmy na Placu Senackim i kolejny raz zatrzymaliśmy się na posiłek w Hali Targowej (co najlepsze, w tej samej knajpce, przy tym samym stoliku co 3 lata wcześniej).
W Helsinkach wsiedliśmy w samolot do Tajlandii. Tam, ze względu na ograniczony czas, skupiliśmy się na Bangkoku, Parku Narodowym Khao Sok oraz Phuket. Kraina Uśmiechu zdecydowanie podbiła nasze serca i z pewnością tam kiedyś wrócimy. Niesamowitym doświadczeniem było podróżowanie autem między Phuket i Khao Sok czy jazda pociągiem do Ayutthayi. Przed powrotem do Helsinek udało nam się spędzić dzień w Singapurze. Tam skupiliśmy się na Gardens by the Bay, jako wielbiciele Formuły 1, udaliśmy się na tor oraz spędziliśmy sporo czasu w parku tematycznym River Wonders. Mimo kilku nieprzyjemności związanych ze zdrowiem i wizytami u lekarza, Azja południowo-wschodnia zaskoczyła nas jak najbardziej pozytywnie.












Podróżnicze podsumowanie roku 2025 – refleksje
Jak już wspomniałam na początku, ten rok okazał się dla nas przełomowym jeśli chodzi o wyjazdy. Być może to nie jest ogromny wyczyn, ale myślę, że samodzielne zorganizowanie pierwszej podróży do Azji z dzieckiem, opracowanie planu zwiedzania, możemy uznać za mały sukces. Czy mamy plany na rok 2026? Cóż, na pewno skupimy się na Europie. Jaka będzie częstotliwość wyjazdów? Trudno powiedzieć, gdyż nasze dziecko we wrześniu zaczyna naukę w pierwszej klasie. Na pewno (przynajmniej na jakiś czas) odpadną wyjazdy w trakcie zajęć w szkole. Ja czekam z niecierpliwością na rok 2027, który z pewnością będzie szczególny. Wypadnie nam 10 rocznica ślubu, którą chcemy celebrować jakimś super wyjazdem!
